<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Naglący list">
<author_1="PAL.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-14">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Amerykańska agencja „United Press” informuje, że „wysoki komisarz USA” wystosował do „kanclerza” Adenauera „naglący list”. Do czegóż to Mac Cloy szwagra swego tak przynagla? „United Press” bynajmniej nie robi z tego tajemnicy. Pisze szczerze i otwarcie, że „Mac Cloy zaproponował w liście nowy, drastyczny program gospodarczy, mający na celu opanowanie drugiego już w ciągu 6 miesięcy wielkiego kryzysu finansowego Niemiec Zachodnich oraz całkowite przestawienie produkcji na cele zbrojeniowe”.
Niezła to recepta — przy pomocy zbrojeń leczyć kryzys finansowy, wybuchający raz po raz właśnie na skutek uprawiania polityki remilitaryzacyjnej! Kuracja „klin — klinem” ma na względzie wszystko, tylko na pewno nie zdrowie „pacjenta”. Dlatego też musimy tym razem całkowicie zgodzić się z opinią agencji amerykańskiej, która przyznaje, że nagląca „propozycja” Mac Cloy'a znowu „przeprowadzona będzie kosztem ograniczenia produkcji towarów konsumpcyjnych i uderzy mocno w szarego człowieka”.
Czemu to jednak tak zazwyczaj zgodni szwagrowie porozumiewają się teraz nie na łonie rodziny, lecz — korespondencyjnie? Czyżby Adenauer zaniedbał wykonywanie obowiązków, powierzonych mu „konstytucyjnie”? Bynajmniej. Śmiało nawet może szczycić się osiągnięciami!…
Dziennik „Tägliche Rundschau” publikuje właśnie szczegółowe dane w tej mierze. Wynika z nich najwyraźniej, że do końca 1950 r. uruchomiono w Trizonii ponad 100 zakładów przemysłu wojennego. Produkcją samolotów i motorów zajmują się tak „szanowne” firmy jak: „Man” w Augsburgu „Janker Flugzeugmotorenbau” w Bodenshausen, „Kloekner Flugmotorenwerke” w Hamburgu, „Zeppelinwerke” w Friedrichshafen, czy też „Atlaswerke” w Elmshorn, że już nie wspomnimy o innych. Łodzie podwodne i części do nich produkuje się w zakładach „Junkersa” w Monachium, w „Elektrometalurgie"
(Reutlingen), ba, nawet w zachodnioberlińskiej „Askania”! Fleissburskie
„Schiffbau und Maschinenbau” budują na razie małe okręty, ale to stocznie okrętowe „Wulkan” w Bremie, otrzymawszy ostatnio wspaniałe wyposażenie z USA, rozpoczynają właśnie budowę wielkich okrętów. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>